Varia » Nowy wyścig kosmiczny

Nowy wyścig kosmiczny
Piotr „Mały” Meler

Jako, że trafiła mi się kolejna blokada twórcza, postanowiłem opisać rynek podboju kosmosu na dzień dzisiejszy. Będzie to szybki przegląd państwowych agencji i komercyjnych firm, które chcą lub już posyłają ludzi w kosmos. Rozmyślnie pomijam tutaj firmy zajmujące się lotami suborbitalnymi (loty suborbitalne to jak lizanie cukierka przez papierek).

Na początek USA

NASA

Po zakończeniu lotów programu STS (Space Transportation System), NASA znalazła się w nielada opałach. Agencja od wielu lat jest zbyt wielka. Posiada wiele centrów decyzyjnych, a biurokracja po prostu zjada jej “ambitne” projekty, czas i pieniądze. Program Constellation zakładający budowę dwóch nowych systemów startowych (Ares I i Ares V), wraz z kapsułą Orion i lądownikiem księżycowym Altair został anulowany. Na jego miejsce niespodziewanie wskoczył walczący z nim projekt Heavy Launch Vehicle (HLV). Zakłada on użycie infrastruktury, która pozostała po wahadłowcach. Zbiornik zewnętrzny miałby zostać wyposażony w silniki promu kosmicznego, a kapsuła Orion usadowiona zostałaby na szczycie nowej rakiety. Całość otrzymała już nazwę SLS (Space Launch System)

Ładunek wynoszony przez poszczególne systemy na orbitę LEO: STS, Ares I, Saturn V, Ares V

Innym ważnym programem NASA jest program CCDev (Comercial Crew Development), zakładający stworzenie komercyjnego rynku pojazdów kosmicznych (zarówno bezzałogowych jak np. rosyjski progress i załogowych jak np. rosyjski sojuz - tak to była świadoma aluzja). W jego ramach Boeing, Space Ex, Orbital Sciences, Blue Orgin i Sierra Nevada corp. tworzą całą flotę kosmiczną, która przy okazji zamówień rządowych otworzy również rynek dla prywatnych przedsięwzięć.

MPCV (Multi-Purpose Crew Vehicle) i SLS (Space Launch System)

SLS

MPCEV

Po tym programie NASA obiecuje sobie bardzo wiele. Po pierwsze MPCEV, czyli po prostu Orion, tworzony wcześniej w ramach projektu Constellation przez Lockheed Martin, mógłby zabrać od 4 do 7 osób na szeroki wachlarz misji, od wymiany załogi na ISS, po misje księżycowe i lądowania na asteroidach. Ładunek do tych misji zaś dałby SLS, który mógłby wystrzeliwać na orbitę ziemską obiekty o wiele większe niż wahadłowce zabierały w swoich trzewiach. Problemem projektu jest jednak biurokracja i brak pieniędzy. NASA już zagroziło, że w obecnym tempie program będzie gotowy w 2021 roku, co stanowczo jest zbyt dalekim terminem.

N.A.U.T.I.L.U.S.-eX. (Non-Atmospheric Universal Transport Intended for Lengthy United States eXploration)

Nautilus podczas pierwszych misji

“Pełny” Nautilus gotowy do eksploracji układu słonecznego

Gdy NASA przedstawiła w tym roku projekt Nautilusa, szczena po prostu mi opadła. Właśnie czymś takim powinny zajmować się agencje kosmiczne. Nautilus składał by się z centralnego rdzenia, do którego podłączone mogłyby być moduły nadmuchiwane Bigelow’a. Dodatkowo “obwarzankowy” moduł zapewniał by sztuczną grawitację, podczas długich wypraw. Statek posiadałby również doki dla kapsuł Orion (lub komercyjnych) i dok dla lądownika. W czasie postoju, Nautilus mógłby służyć również jako mobilna stacja kosmiczna, bez potrzeby wynoszenia nowej stacji po tym jak w 2020 ISS zakończy żywot. Słowem legend, pczekajcie, darny. Statek miałby kosztować więcej niż 3 mld USD i być gotowy do lotów za 64 miesiące (jeśli budowa rozpoczęła by się już dzisiaj). Brzmi to jak fantastyka, ale już niedługo “obwarzankowy” moduł ma wejść na wyposażenie ISS, aby sprawdzić, czy możliwa jest sztuczna grawitacja wytworzona w ten sposób i czy będzie pomagała lub szkodziła astronautom.
Projekt w swej modułowości zakłada również łatwą wymianę napędu, co również jest ważne z powodu planowanego przetestowania silnika plazmowego VASIMR na ISS.

United Launch Alliance

Zestawienie rodziny rakiet Delta i Atlas

ULA to najpotężniejszy gracz na amerykańskim rynku. To wspólne przedsięwzięcie Boeing (którzy produkują rakiety Delta)i Locheed Martin (produkują rakiety Atlas) zostało utworzone w celu maksymalnego wykorzystania kontraktów wojskowych. Dodatkową przewagą wspólnego projektu jest również fakt, że praktycznie wszyscy projektanci przyszłych statków kosmicznych zakładają, że to właśnie rakiety Atlas V będą wynosiły ich pojazdy na orbitę LEO.

Boeing

CST-100

Przy narodzinach programu Constellation, Bigelow Aerospace, zaproponowało Lockheed Martin przygotowanie odchudzonej wersji pojazdu Orion (tzw. Orion Lite) dla celów komercyjnych lotów na orbitę LEO. Projekt jednak nie doszedł do skutków, a Bigelow zaczął rozglądać się za innym dostarczycielem ludzi do swoich nadmuchiwanych stacji. Tym kimś okazał się Boeing, który zaprojektował własną 7io osobową kapsułę. Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że CST-100 będzie przystosowane nie tylko do używania rakiet Atlas V, ale również Falcon 9. Czyżby mały wyłom w ULA? Operacyjność kapsuły to lata 2015/16. Czekamy.

Space Ex

Rakieta Falcon 9, zdolna do wynoszenia około 10 ton na orbitę LEO; kapsuła bezzałogowa i załogowa Dragon

Space Ex już od połowy dekady zaskakuje cały rynek lotów kosmicznych. Jest to jedyna firma, która nie kryje się ze swoimi cenami i zamieszcza cennik na stronie domowej w internecie. Jest też jedyną firmą w całym wyścigu, której udało się przeprowadzić testy swojej kapsuły na orbicie, a później sprowadzić ją nienaruszoną na ziemię (dotąd tylko agencjom rządowym udawała się taka sztuka). Space Ex już zabezpieczył sobie kontrakt na przewóz ładunku do ISS kapsułą Dragon, który to ma się rozpocząć jeszcze w tym roku.

Rodzina rakiet Falcon, opracowana została praktycznie od zera i choć zaliczyła dopiero kilka startów, to Space Ex może pochwalić się pełnym manifestem chętnych na ich usługi do 2015/16 roku. Mottem firmy jest ścięcie cen za lot orbitalny poniżej 1/10 programu STS (450 do 500 mln za start wahadłowca). Póki co firma chwali się, że rakieta Falcon 9, wynosząca 10 ton ładunku lub kapsułę Dragon z 7ma osobami pochłania “jedynie” 50-60 mln USD. To zaś sprawia, że taki moloch jak ULA wytoczył ciężkie działa PR, a senat USA wręcz przestaje wierzyć w sens ogromnych wydatków na programy NASA.

Kapsuła bezzałogowa już działa, a Space Ex dostał właśnie pieniądze od NASA na przetestowanie systemu ratunkowego dla kapsuły załogowej. Firma wręcz odgraża się, że w 2012 roku pośle pierwszych astronautów na orbitę.

Orbital Sciences

Cygnus zbliża się do ISS

Orbital Sciences buduje pojazd bezzałogowy o nazwie Cygnus, który ma dowozić do międzynarodowej stacji kosmicznej ok. 2,5 ton ładunku. Oddzielając się od niej wraz z kosmicznymi śmieciami spalałby się w atmosferze. Cygnus miałby być wynoszony przez rakietę Atlas V. Jego pierwsze testy mają odbyć się niebawem, ponieważ podobnie jak Space Ex, firma wygrała przetarg na kilka lotów zaopatrzeniowych dla ISS.

Sierra Nevada

Dreamchaser dokuje do ISS

Projekt na bazie mini wahadłowca HL-20, zarzuconego lata temu przez NASA. Dreamchaser ma być zdolny do przenoszenia 7miu kosmonautów już w roku 2015. To także kolejny pojazd, który wzbogaci portfolio ULA i ich rakiety Atlas V. Po powrocie, mini wahadłowiec lądowałby jak szybowiec. Jest to też jedyny projekt, który wymaga stałej załogi dwóch pilotów (kapsuły ich raczej nie potrzebują).

Blue Orgin

Zagadkowa kapsuła Blue Orgin

Blue Orgin, jeden z beneficjentów programu CCDev, tajniaczy się jak może, udzielając niewiele informacji na temat swojej kapsuły “Space Vehicle”. Wiadomo jedynie, że przygotowuje nowatorski system osłon termicznych i że pojazd ma być wynoszony przez rakietę Atlas V. Być może, niedługo coś się ruszy i dowiemy się więcej.

Bigelow Aerospace

Zestawienie modułów nadmuchiwanych Bigelow’a. Genesis II znajduje się na orbicie od 2007 roku.

Dzisiaj na koniec, firma która naprawdę myśli w dużej skali. Bigelow Aerospace wykupiło od NASA projekt nadmuchiwanego modułu kosmicznego o nazwie “TransHab” i od dobrych paru lat rozwija ten projekt. Moduły nadmuchiwane są chronione przez kilka warstw “Vectranu” (materiału mocniejszego niż kevlar) i ponoć ta osłona jest lepsza niż tradycyjne puszkowo-aluminiowe moduły. Bigelow wystrzelił już dwa moduły: Genesis I (2006) i Genesis II (2007) - demonstratory technologii, które wciąż nad nami latają i mają się świetnie. W przyszłości, Bigelow chce umieszczać całe kompleksy na orbicie i wynajmować je organizacjom naukowym na określony czas (w tym wliczona by była usługa dowozu i wymiany personelu, za pomocą usług firm trzecich jak Space Ex lub Boeing). Bigelow planuje także księżycową stacje badawczą, kosmiczną stację paliw i centrum medyczne.


Komercyjna stacja kosmiczna

W przyszłości machnę się i może opiszę jak sobie radzi reszta świata. W tekście może być sporo błędnych stwierdzeń (w końcu jestem tylko laikiem). Jeśli chcecie dowiedzieć sie więcej odwiedźcie Kosmonauta.net.

Piotr “Mały” Meler

Podobne wpisy

[Historia ZG] Pierwsze ZG – Przywidz 2009
Tajemnica Psychiatryka cz. 3/4
[JEEPform] Milionerzy

Brak jeszcze opinii

Napisz opinię