ZT pojechał, larpy zrobił, wyśmienicie się bawił. Tak w jednym zdaniu można opisać moje wrażenia z Festiwalu Fantastyki, który się odbył w dniach 15-17.10.2010 w Toruniu o bardzo sugestywnej nazwie: Copernicon.
Miejsce konwentu było trafione rewelacyjnie. Duża szkoła, dużo miejsca więc pomieściła dużo ludzi. Na zewnatrz duży plac - w sam raz na Snot-Balla. Akredytacja była przygotowana sprawnie i profesjonalnie. Bardzo ładne i duże identyfikatory. Można też było zauważyć obecność Nomad Clubu. Już przed bramą szkoły witał gości Gżdacz i kierował do akredytacji, gdzie reszta formalności dokonywała się błyskawicznie.

Program konwentu był ułożony dobrze, z paroma małymi niedociągnięciami (których przy tak dużej imprezie naprawdę ciężko uniknąć). Mi osobiście brakowało tabelki z planem - ale przy odrobinie wysiłku nie było to żadnym problemem. Atrakcji była moc. Nie chwaląc się Zardzewiały Topór robił chyba ponad 10 punktów programu. Nie było sposób się nudzić. Jak zwykle patrzę przez pryzmat LARPów - więc dla larpowiczów były przygotowane 4 larpownie. Szczególną uwagę należałoby zwrócić na larpownię nr 4 na samym szczycie budynku składająca się z 2 dużych sal i korytarza, a wszystko to w formie podkowy (miałem tu przyjemność prowadzić Blood Treka 2) oraz na larpownię nr 1 w niemalże lochach (odbywał się tam larp pt. „Zmartwychwstanie”) - mrocznych i klimatycznych.

Inne bloki programu, sale tematyczne były przygotowane również z wielką starannością (nie byłem we wszystkich więc nie dam sobie głowy uciąć za to stwierdzenie).
Podsumowując, Organizatorzy Coperinconu zrobili kawał dobrej roboty. Mam nadzieję, że za rok znów będziemy mieli okazję spotkać się na Coperku.
PS. Przepraszam za wszystkie niedociągnięcia w powyższym tekściku - ale jak sam tytuł sugeruje - miał on być krótki i szybki. Dziękuję za uwagę:)
Mateusz „Uhanimar” Zachciał

Oficjalny plakat Tygodniówki 2011
[2011.12.01] JEEP na SWPS
Atomic Cthulhu
Napisz opinię