Jest to tekst przeznaczony głównie dla oczu LARP Masterów (LM). Gracze również mogą się z nim zapoznać i razem z LM zrobić larpowy rachunek sumienia. Chciałbym tutaj się podzielić moimi obserwacjami dokonanymi podczas wielu lat organizowania larpów. Może ta wiedza pomoże wam drodzy LM. Jestem w pełni świadomy, że wiele z rzeczy, które zaraz przeczytacie są niemożliwe do uniknięcia - jednak można zmniejszyć ich zasięg. Zacznijmy od początku…

Zanim zaczniemy larpa, odbywa się odwieczny rytuał rozdawania kart postaci oraz prelekcja. Rytuał ten potrafi ciągnąć się w nieskończoność. Tutaj właśnie możemy dokonać paru ciekawych obserwacji tego co Gracze i LM robią lub nie. Otóż:
Po pierwsze: gracze nie uważają podczas prelekcji - zawsze wolą pożartować, porozmawiać, skomentować i zrobić wiele innych ciekawych rzeczy. Nie słuchają - więc wiedzą co do nich LM mówił podczas prelekcji.
Kolejną rzeczą, którą gracze robią to nie pamiętają ponad połowy informacji z prelekcji. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że nie nie będą w stanie zrelacjonować 70% tego co było mówione. Niestety tyczy się to nas wszystkich - nie przyswajamy sobie zbyt dużej ilości informacji w zbyt krótkim czasie. Dlatego też przemyślana prelekcja, ciekawa, klimatyczna jest bardzo dobrym rozwiązaniem. LM musi wiedzieć co ma powiedzieć, jakie dokładnie chce przekazać informacje - jednym słowem razem z larpem trzeba przygotowywać prelekcję, a nie iść na żywioł - a to rzadko robią LM. Istotne informacje podczas prelekcji warto powtórzyć 2 a nawet 3 razy. Z niedomówień i zapominania rodzi się wiele nieciekawych sytuacji podczas larpa.
Ponadto proponowałbym skrócenie w miarę możliwości prelekcji do najistotniejszych informacji. Dodatkowe informacje powinny znaleźć się na kartach postaci (KP) oraz być wprowadzane przez LM w trakcie rozgrywki.

Idąc dalej zauważamy, że Gracze nie czytają uważnie swoich kart postaci. Niestety, te muszą być przeważnie bardzo długie, tego uniknąć się nie da. Na pewno tekst na KP powinien być bardzo, ale to bardzo, jasno napisany, z jak najmniejszą ilością niedomówień i skrótów myślowych. Jasno napisana KP skraca czas przygotowań przed larpem, gdyż gracze nie muszą dopytywać się o wiele niejasnych szczegółów.
Niestety ta sytuacja też działa w drugą stronę - LM również nie czytają KO, które sami napisali. Zdarza się, że w KP jest dużo błędów, skrótów myślowych i niedoprecyzowanych informacji, tak że gracze ustawiają się w kilometrową kolejkę by wszystko wyjaśnić, a LM staje się obiektem drwin i żartów (czemu przeważnie jest sam sobie winien). :) A czas przygotowań wydłuża się o kolejne 40min.
Pamiętajmy też o tym, że wielu z graczy nie zadaje pytań odnośnie swoich postaci i zadań jakie postawiliśmy przed nimi - twierdzą oni, że wiedzą wszystko, będąc oczywiście w błędzie. Nie rozumieją części zadań a to może poważnie zepsuć larpa. Najlepiej przy rozdawaniu KP krótko każdemu larpowiczowi nakreślić jego postać i czego ma dokonać.
By skrócić do minimum czas rozdawania dobrym zwyczajem jest wysyłanie KP przed larpem. Jest to dosyć popularny zwyczaj. Niesie on jednak za sobą pewne ryzyko - gracze mogą zdradzić kim są - często nieświadomie, przez przypadek.
Im krótszy rytuał rozdawania kart postaci, im treściwsza prelekcja, tym gracze mniej znudzeni i zniecierpliwieni. Tym samym chętniej przystępują do samego już larpa.
Chciałem jeszcze napomknąć o dwóch istotnych sprawach.
Pierwsza z nich: pisząc kolejne postacie do swojego larpa, nie dodawaj na siłę nowych. Może to całkowicie zniszczyć pierwotną koncepcję fabuły.

Druga sprawa: jeżeli masz stałą grupę graczy, na kolejnych larpach zamieniaj im typy postaci. Unikniesz sytuacji kiedygracze łatwo będą rozpoznawać kto gra czarne charaktery, kto jest dobry, itp. Wprowadzisz tym wymarzoną niepewność wśród grających.
Udało nam się już rozdać KP, zrobić prelekcję i teraz…
Prawdziwą rewię pomysłowości i „wynalazczości” nasi Szanowni Gracze pokazują w trakcie samego larpa. Tutaj też dokonałem parę obserwacji, którymi pragnę się z wami podzielić.

Gracze się zabijają. Niestety powszechnie obowiązuje zasada - „jeżeli na larpie jest broń, ktoś jej na pewno użyje”. Najlepszym wyjściem byłoby niewprowadzanie broni - jednak wiele fabuł tego wymaga. Najlepiej jest wprowadzić bronie, które nie zabijają, tylko wyłączają graczy na jakiś czas. Nasza zasada nie tyczy się tylko broni ale wszelkich rekwizytów typu potężne artefakty, dziwne urządzenia, które mogą zablokować fabułę. Nawet bardzo doświadczony larpowicz może użyć broni w najmniej odpowiednim momencie, rujnując fabułę.
Na larpie występuje odwieczny problem rekwizytów. Otóż gracz potrafi schować łopatę do kieszeni. To samo dzieje się z martwymi ciałami i innymi przedmiotami, które są reprezentowane przez karteczki papieru. „Przecież karteczka zmieści się do kieszeni…”. Bardzo często brak graczom takiego właśnie wyczucia. Z drugiej strony, jeżeli ów gracz będzie nosić tą łopatę (z karteczki) w ręku to też mało kto zauważy ten fakt. To sprowadza nas do problemu realności rekwizytów. Rekwizyty z karteczek powinny być ostatecznością. Drogi LM twórz rekwizyty tak realne jak tylko się da. To automatycznie wyeliminuje wiele problemów z prowadzeniem larpa.
Bardzo dobrym zwyczajem jest dołączanie do rekwizytów, karteczek z dokładnym opisem zasad ich używania w larpie - m.in. kto może i w jaki sposób ich używać, jakie warunki trzeba spełnić by zadziałały, itp. Larpowicz wyposażony w takie informacje jest w stanie sprawnie grać i nie szukać ciągle LM - „bo ma kolejne pytanie”.

Najwyższy czas podsumować larpa. Jest to bardzo dobry zwyczaj. Zbierzmy wszystkich uczestników, niech każdy z nich pokrótce opowie kim był, jakie miał zadania oraz co udało mu się zrobić. LM również powinien streścić fabułę, o co tutaj w ogóle chodziło, itp. Nie powinno to trwać zbyt długo, myślę że 30min jest wystarczające.
Jak pisałem na początku, nie da się unikać wszystkich przeszkód - niektóre rozwiązania się wykluczają, tzw. złotego środka można szukać na próżno . Pozostaje nam Drodzy LM borykać się z tymi problemami i cieszyć się z kolejnych udanych larpów. Dziękuję za uwagę i życzę powodzenia.
Mateusz “Uhanimar” Zachciał
Powakacyjny Wstępniak
Kolejna relacja z Coperniconu
[Kulinarnie z Miragiem] Przepis na naleśniki
Napisz opinię